|
Zakład Niewidomych w Laskach -
zaplecze "Grupy Kampinos"
Ważnym
zapleczem dla "Grupy Kampinos" był szpital w Zakładzie
Ociemniałych w Laskach. Zorganizowany jeszcze w warunkach konspiracji, poświęcony przez ks. Stefana
Wyszyńskiego "Radwana III", w momencie wybuchu Powstania
był przygotowany na przyjęcie kilkudziesięciu rannych,
dysponował dobrze wyposażoną salą operacyjną, środkami
opatrunkowymi, niezbędnymi lekami oraz doskonałym
personelem, którym kierował dr Kazimierz Cebertowicz
"Świerk" [ZH 8, s. 42-46].
Tutaj
ratowano pierwszych rannych z natarcia na lotnisko
bielańskie, tu trafił ranny w natarciu dowódca VIII Rejonu kpt. "Szymon". Fakt ten miał istotny wpływ na
działalność szpitala, który stał się jednocześnie
kwaterą dowództwa "Grupy Kampinos", a od września 1944
r. kwaterą dowództwa współdziałającego z powstańcami
rejonu podziemnego.
Aby
docenić działalność szpitala w Zakładzie Ociemniałych w Laskach, należy uwzględnić, że przez cały czas Powstania
działał on na terenie zajętym przez okupanta, czyli w warunkach konspiracji, a nie było to łatwe. Z odległych
terenów walk partyzanckich stale przywożono ciężko
rannych żołnierzy, przeważnie ze zbrojną obstawą, w mundurach, często z bronią. Dopiero ostra interwencja
kpt. "Szymona" spowodowała, że zaczęto się stosować do
wymogów konspiracji. Odtąd ranni byli przywożeni do
granic lasu, a stamtąd, już tylko w bieliźnie i bez
broni, pracownicy Zakładu nocą przenosili rannych na
teren szpitala. Wyróżniał się w tym niedowidzący
Szczepan Kutyła - olbrzymi mężczyzna o wielkiej sile,
który zgłosił się ochotniczo do pracy w szpitalu.
Ochotników
spośród pensjonariuszy Zakładu było wielu. Urodzonym
pielęgniarzem okazał się na przykład 17 letni półwidzący
Stanisław Wrzeszcz, który z ogromnym poświęceniem i zręcznością obsługiwał rannych, a ponadto jeszcze
wieczorami czytał im książki.
Przełożoną
sióstr zakonnych pracujących w szpitalu była Maria
Wyrzykowska, a personel pielęgniarski stanowiły: dr Zofia Bohdanowicz, siostry zakonne - Monika, Agnieszka
Jamiołowska, Władysława Bielawska, Wanda Gościmska,
Elwira Szykowska i Maria Czerniewska. Wśród personelu
pomocniczego były również siostry zakonne i świeckie
kobiety mieszkające w pobliżu Zakładu. Dr.
Cebertowiczowi asystowały Halina Krupsa "Halina" i Alina
Rutkowska "Alina".
Jak już
wspomniano, na terenie Zakładu Ociemniałych działała
również kwatera dowództwa "Grupy Kampinos" i współdziałających z powstańcami rejonów, a w pobliżu
Zakładu kwaterował wraz ze swym sztabem płk. "Mróz"
dowódca podokręgu "Tuchola". Miał tu również swoją
siedzibę zwiad kobiecy Zofii Skoniecznej "Sowy".
Ten stan
rzeczy powodował konieczność stałego ruchu łączników i dowódców różnych szczebli oddziałów partyzanckich,
powstańczych i konspiracyjnych, którzy przynosili
meldunki, odbierali rozkazy, lub po prostu szukali
kontaktów z partyzantami. Zakład stał się ważnym ogniwem
we współpracy "Grupy Kampinos" z powstańczym dowództwem
Żoliborza.
Dla
Zakładu Niewidomych stanowiło to ogromne zagrożenie.
Niemcy często nachodzili Zakład, przeprowadzali
inspekcje w salach szpitalnych, przesłuchiwali personel,
a nawet na kilka dni aresztowali dr. Kazimerza
Cebertowicza "Świerka" i Zofię Morawską "Zulę".
Wszyscy
mieli świadomość konsekwencji. Gdyby Niemcy odkryli
prawdę, nastąpiłaby niewątpliwie zagłada, nie tylko
szpitala i kwatery dowództwa, ale i całego Zakładu.
Czasami
budziły się wątpliwości, czy wolno narażać Zakład
prowadzący tak doniosłą działalność niesienia pomocy
niewidomym.
Warto w tym miejscu przytoczyć słowa pani Róży Czackiej - Matki
Elżbiety, inicjatorki Zakładu w Laskach, która
powiedziała: "Przede wszystkim obowiązuje walka o wolność i tego wymaga Ojczyzna".
Ostatecznie
udało się uniknąć dekonspiracji i szpital wraz z całym
Zakładem przetrwał, prowadząc do końca działalność
wspierającą "Grupę Kampinos". Było to możliwe dzięki
ogromnemu poczuciu odpowiedzialności, solidarności i bohaterstwu wszystkich działających na tym terenie
ludzi, a przede wszystkim kierownictwu Zakładu na czele
z Matką Elżbietą i Antonim Marylskim ps. "Ostoja" oraz najbliższą ich współpracownicą Zofią Morawską
"Zulą".
|