|
MOJA MISJA
Kiedy na spotkaniu towarzyskim moja koleżanka szkolna, aktualnie radna Rady Miejskiej Pruszkowa, wręczyła mi kopię uchwały1 nadającej jednej z ulic miasta imię mego Ś+P Ojca Konrada Kurca, nie potrafiłem ukryć wzruszenia. Spełniło się moje najskrytsze marzenie.
Po 64 latach od żołnierskiej śmierci, dokładnie w miejscu Jego pracy i walki w Powstaniu Warszawskim, został patronem nowo wybudowanej ulicy. Wraz ze swym dowódcą płk Edmundem Krzywdą-Rzewuskim ps. "Paweł" jest w panteonie miejscowych bohaterów walk o niepodległość.
Mój ukochany Tata ppor. Armii Krajowej ps. "Joland"2 (pseudonim utworzony z imion dzieci Jolanta i Andrzej - Joland)

Zastanawiałem się często nad cechą charakterystyczną dla tych pokoleń Polaków, których losy związane były z okresem najtrudniejszym dla naszej Ojczyzny - okresem walk o niepodległość. Co skłaniało ich do takich bohaterskich postaw i działań? Myślę, że tym co kształtowało ich osobowości było poczucie obowiązku. Poczucie obowiązku wobec Narodu i Ojczyzny.
Używanie tych słów, obecnie, jest uznawane za przejaw nadmiernego patosu, a wtedy stanowiły one credo życiowe. To poczucie obowiązku wobec ludzi i kraju budowane było w domu rodzinnym, szkole , harcerstwie. Ono leżało u podstaw tworzenia społeczeństwa obywatelskiego przyszłej Polski. Społeczeństwa świadomego prawdy, że wolność nie jest dana na zawsze, że trzeba Jej strzec jak największego skarbu, nawet za cenę życia.
Moja myśl o upamiętnianiu takich wspaniałych postaw ludzkich, która wkrótce stała się misją życiową, narodziła się bardzo wcześnie - jeszcze w latach dzieciństwa.
Impulsem do niej były tragiczne wydarzenia związane z Powstaniem Warszawskim i żołnierską śmiercią Ojca, ale także z późniejszymi wydarzeniami równie traumatycznymi.
Oto omal równo 2 lata po polowym pogrzebie Ojca i Jego dwóch towarzyszy broni (pochowani po kryjomu - jednak na cmentarzu parafialnym) komunistyczni decydenci spowodowali wyrzucenie Ich z grobów! Żołnierze Armii Krajowej "zaplutego karła reakcji" jak nazywała AK wredna propaganda komunistyczna nie zasługiwali w opinii "czerwonych" na godny pochówek.
Wówczas, stojąc nad zwłokami żołnierskimi (byli pochowania bez trumien!) przysiągłem sobie, że w swym dorosłym życiu zrobię wszystko by pamięć o bohaterach nigdy więcej nie była szargana, by następne pokolenia znały prawdziwą historię, wspaniałe postawy ludzkie były świetlanym przykładem dla młodych, a bohaterowie byli otoczeni należną im czcią.
Ukoronowaniem moich wysiłków w ramach działalności m. in. w opiece na Miejscami Pamięci Narodowej było sfinalizowanie przebudowy kwatery wojennej żołnierzy AK gdzie wśród przedstawicieli omal wszystkich oddziałów warszawskich i żołnierzy Obwodu "Obroża" są pochowani również Ci, którym kiedyś odmówiono prawa do spoczynku w rodzinnej ziemi.

Dzięki pomocy wielu wspaniałych ludzi powstał obiekt godny miana panteonu sławy. Nareszcie mogłem spłacić dług związany z mą dziecięcą przysięgą.

Wszystko co udało mi się uczynić w ramach mej działalności - m. in. opieki nad Miejscami Pamięci Narodowej - jest hołdem złożonym pamięci Ojca i wszystkich bohaterów walk o niepodległość. Jest spełnieniem obowiązku synowskiego, czegoś, co uznałem za misję życiową.
Dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie, często dodając otuchy w chwilach zwątpienia czy uda mi się zrealizować wszystkie zamierzenia. Dzięki waszemu wsparciu, Drodzy Przyjaciele, mam omal pewność, że mi się uda!
Autor jest od wielu lat związany najpierw z działalnością środowiska akowskiego, a od 1990 roku członkiem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Jednym z nielicznych członków zwyczajnych bez uprawnień kombatanckich, który pełni odpowiedzialną funkcję we władzach Związku. Kol. Andrzej Kurc aktualnie jest sekretarzem Rady Naczelnej ŚZŻAK.
1 Uchwała w sprawie nadania nazwy ulicy Konrada Kurca w Pruszkowie, Zalącznik do Uchwały, Uzasadnienie do uchwały
2 Życiorys Ś+P Andrzeja Kurca ps. "Joland"
|